Administracja publiczna

Administracja publiczna
Administracja publiczna w naszym mieście generuje olbrzymie koszta, które z każdym rokiem się zwiększają.
Jak jest w innych miastach?
Średnia wieku w Radach Miast w najbardziej rozwijających się ośrodkach jest stosunkowo niska. Znajdują się w nich osoby młode, ambitne i z pomysłami, a także ludzie starsi którzy są autorytetami i mają na swoim koncie liczne sukcesy.
Wydatki na administrację to przede wszystkim pensje dla urzędników miejskich. W Chrzanowie na administrację przeznaczono w tym roku 10 mln zł. W większym Zawierciu w 2009r. - 10 mln, natomiast w 2010r. - 14,5 mln.
Jak jest w Wodzisławiu?
Pomimo, że miasto staje się zaściankiem, skład Rady Miasta praktycznie się nie zmienia. Radni w Wodzisławiu to w większości emeryci i nauczyciele (i jest odpowiedź dlaczego mamy w mieście rozbudowaną oświatę ;). Świadczy to o braku zaangażowania w lokalną politykę i nikłym zainteresowaniem sytuacją w mieście osób młodych.
W roku ubiegłym (2009), Wodzisław wydał na administrację 13,5 mln zł. W tym roku te wydatki wzrosły do 16 mln zł.
Czym jest to spowodowane?
Cytat z artykułu z Gazety Wyborczej (2009r.)
"Czy kryzys nie dotknął jeszcze samorządów? Chyba nie, bo prezydenci Zabrza i Wodzisławia Śląskiego, a także starosta cieszyński właśnie od swoich radnych dostali podwyżki.
Radni w ostatnich tygodniach przyznali ok. 1300 zł podwyżki prezydentowi Wodzisławia Śląskiego i teraz będzie zarabiał prawie 10,5 tys. zł. - To docenienie mojej pracy, uchwałę w tej sprawie przygotował przewodniczący rady - mówi prezydent Mieczysław Kieca.
Przewodniczący Lech Litwora mówi, że Kieca podwyżkę dostał, bo już trzeci rok z rzędu dobrze pracuje. Przekonuje też, że w czasie kryzysu wyższa pensja dla prezydenta wyjdzie miastu na dobre. - Budżet się od tego nie zawali, a prezydent będzie intensywniej myślał, jak Wodzisław ma przeżyć ten kryzys - zapewnia Litwora."
Cytat z artykułu z Nowin Wodzisławskich na temat diet naszych radnych:
"Diety radnych w Wodzisławiu, w porównaniu do diety radnych sąsiednich miast, są bardzo wysokie. Wyprzedzają pod tym względem rajców z Raciborza i Żor a nawet z dwa razy większego Jastrzębia. Zmniejszenie składu osobowego Rady Miejskiej w Wodzisławiu nie przeszkodziło w powołaniu nowej ósmej już komisji stałej, a to kolejne wydatki.
Rada Miejska w Wodzisławiu nie ma sobie równych. W przeliczeniu na mieszkańca regionu pochłania ona najwięcej pieniędzy.
Kiedy okazało się, że w Wodzisławiu na stałe zameldowanych jest mniej niż 50 tys. mieszkańców (dokładnie 48 811) konieczne było zmniejszenie liczby radnych z 23 do 21. Mimo tego po wyborach zwiększono liczbę komisji stałych Rady Miejskiej z siedmiu do ośmiu.
Przeciwnicy tego rozwiązania (w radzie zdecydowana mniejszość) uważają, że powodem takiego posunięcia było gorączkowe poszukiwanie stanowisk dla kolegów z koalicji popierającej prezydenta. Konieczność dodatkowej zapłaty dla przewodniczącego nowej komisji i jego zastępcy zeszła na plan dalszy.
Okazuje się, że wodzisławscy rajcy kosztują najwięcej także z innych powodów. Dieta każdego z nich jest znacznie większa od radnego z Żor czy Jastrzębia, choć miasta te są większe od Wodzisławia. W Żorach mieszka ponad 60 tys. ludzi, w Raciborzu blisko 60 tysięcy. W obu miastach nie ma stanowiska wiceprzewodniczącego komisji - w Wodzisławiu dostaje on miesięcznie 1209 złotych.
Wodzisławski radny zarabia więcej także od swojego kolegi z Jastrzębia miasta dwa razy większego od Wodzisławia. Słabiej wypada już przy szeregowym rajcy z Rybnika, który może otrzymać nawet 1400 zł miesięcznie. Warto jednak pamiętać, że reprezentuje on miasto trzy razy większe od Wodzisławia."
Współpraca Rady Miasta z panem prezydentem Kiecą wygląda nadzwyczaj dobrze. A już na pewno w kontekście wzajemnych podwyżek.
Łukasz Chrząszcz (Parsi)
Stowarzyszenie Sympatyków Odry Wodzisław










